16 lis 2012

18. "Śmiertelne zlecenie" - Katarzyna Rygiel


      




    
      Tytuł oryginału:"Śmiertelne zlecenie"
      Autor/ka: Katarzyna Rygiel
      Wydawnictwo: Zysk i S-ka
      Liczba stron: 296




Nie mam osobiście żadnego ulubionego gatunku książek. Mimo że nie przepadam na przykład za fantasy, nie twierdzę od razu, że nigdy nie sięgnę po żadną pozycję do niego zaliczaną. Moim zdaniem każda książka, bez względu na tematykę, nawet tę znienawidzoną, może przypaść w nasze czytelnicze gusta. Jedynym jednak tego warunkiem musi być POMYSŁ, który zostanie możliwie jak najlepiej wykorzystany. Piszę o tym akurat recenzując kryminał - gatunek, który - by odniósł sukces - musi być dopracowany w każdym calu. Z góry mówię, że z tym autorstwa pani Katarzyny Rygiel tak nie było.

Akcja powieści dzieje się w Biskupinie, podczas trwającego festynu archeologicznego. Antropolog Ewa Zakrzewska zamierza spędzić tam urlop. Pewnego jednak dnia policja znajduje ukryte w szuwarach ciało jej dobrego znajomego, a zarazem mistrza złotnictwa - Jakuba Mroka. Zszokowana, wraz z detektywem Krzysztofem Sobolewskim rozpoczyna śledztwo, narażając siebie tym samym na wielkie niebezpieczeństwo. Czy uda im się zdemaskować sprawcę i poznać motyw zbrodni?

Po książkę zamierzałam sięgnąć już od dłuższego czasu ze względu na jej ciekawy opis z tyłu okładki oraz miejsce akcji. Biskupin - miejsce dobrze większości znane, które mam zamiar któregoś dnia odwiedzić, ale o tym może kiedy indziej. Jak przy opisie ostatniego stosiku wspomniałam, pani Katarzyna Rygiel to była nauczycielka pisarstwa mojej znajomej. Zapewniała mnie ona, że autorka ma bogaty język i talent pisarski. I rzeczywiście, styl pani Katarzyny jest nienaganny, jednak nie mogę powiedzieć tego samego przy całym przebiegu zdarzeń. Tu zaczyna się gorzej...

Jak już we wstępie wspomniałam, kryminał to taki gatunek, w którym wszystko powinno być dobrze przemyślane i dopięte na ostatni guzik. A tu... guzik, właśnie. Bo co to za kryminał, gdzie akcja jest tak przewidywalna, że równie dobrze książkę możemy odłożyć na półkę bez dalszego jej czytania albo w której porwana i przetrzymywana w pomieszczeniu bohaterka wyjmuje z kieszeni komórkę, by...sprawdzić godzinę? Bezsens totalny.

Książka autorstwa pani Rygiel to kryminał, po prostu mówiąc, słaby. Jeśli jednak ktoś choć trochę interesuje się archeologią bądź kulturą łużycką, wtedy może, ale nie musi po nią sięgnąć. Przed jeszcze gorszą oceną ratuje ją jedynie niezły styl pisarski autorki, wplecione historyczne fragmenty i miejsca oraz inne, niż tylko te poświęcone śledztwu, problemy bohaterów. Jeśli jednak szukacie dobrej pozycji z tego gatunku, która zagwarantuje Wam mnóstwo wrażeń i nieprzespane noce, od razu mówię - po "Śmiertelne zlecenie" nie sięgajcie.

Ocena: 4/10   

ODAUTORSKO:

No nie wierzę, aż dwa tygodnie mnie tu nie było. Ostatnio coraz to ciekawsze rzeczy się dzieją: próbne egzaminy gimnazjalne, konkursy (tak, właśnie, uczę się do drugiego etapu kuratoryjnego z angielskiego), mam po co siedzieć całymi nocami przy książkach. Jeśli tylko znajdę chwilę wolnego, obiecuję, że coś skrobnę. Trzymajcie się tym czasem!

2 lis 2012

17. "Rekrut" - Robert Muchamore






      Tytuł polski: "Rekrut"
      Tytuł oryginału: "The Recruit
      Seria: "CHERUB" - tom 1 
      Autor/ka: Robert Muchamore
      Wydawnictwo: EGMONT
      Liczba stron: 320




Założę się, że każdy z nas, w swoich najmłodszych latach marzył o tym, by zostać tajnym szpiegiem. Tajemnicze i jednocześnie niesamowite gadżety, sekretne misje i zwiedzanie miejsc, w których nawet nie śniło się nam przebywać. Czyż to nie fascynujące?
By przybliżyć sobie pracę takiego właśnie agenta, zdecydowałam się sięgnąć po "Rekruta", pierwszego z... trzynastu części cyklu pt. "CHERUB". Jak to zwykle bywa - w mniejszym czy większym stopniu było to zasługą kilku pozytywnych recenzji z jakimi się spotkałam, a czy i moja taka będzie? Zaraz się przekonacie.

James Choke (Adams) to z pozoru zwykły dwunastolatek, którego po szkolnym incydencie, z nim samym w roli głównej i śmierci jego matki, życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Trafia do domu dziecka, a następnie, zupełnie nieświadomie, do tajnej organizacji... Właśnie - co kryje się pod tajemniczą nazwą "CHERUB"?
Jest to brytyjska organizacja, której korzenie sięgają czasów drugiej wojny światowej, mająca na celu łapanie największych światowych przestępców. Agenci to przeważnie sieroty z domów dziecka, w wieku od dziesięciu do siedemnastu lat. Dlaczego właśnie dzieci? Odpowiedź jest prosta - dorośli nie podejrzewają, że śledzą ich niepełnoletni szpiedzy. 
Tak więc po ukończeniu podstawowego kursu na ag'enta, James zostaje oficjalnym członkiem "CHERUBA".

Pewnie wielu z Was zastanawia się teraz, dlaczego zdradziłam jakąś jedną drugą fabuły? Na swoje usprawiedliwienie mam rzecz, która jednocześnie była jedną z najbardziej irytujących podczas czytania - autor każdym następnym tytułem rozdziału zdradzał tym samym, co w nim nastąpi. Tak więc część przyjemności ze studiowania lektury gwałtownie znikała.

Pan Robert sam pomysł na fabułę miał naprawdę dobry, lecz moim zdaniem w pełni go nie wykorzystał. I nie zamierzam zarzucać mu w tym przypadku braku umiejętności pisarskich, wyrażania swych myśli czy czegoś w ten deseń, ale pisał on strasznie prostym językiem. Jak dla mnie za prostym. Bo mogłaby wyjść z tego całkiem niezła młodzieżówka, a na chwilę obecną "Rekruta" można wrzucić do jednego worka z książkami dla jeszcze młodszych czytelników. Trochę szkoda.

Podsumowując - książka ciekawa, błędów się nie dopatrzyłam. Polecam tym, których interesuje wszystko, co związane ze szpiegostwem, bo - mimo że starszym czytelnikom ze względu na swą prostotę przypaść do gustu nie musi, to sprawdzi się wręcz idealnie jako dobra przygodówka. Dam autorowi jeszcze jedną szansę i zobaczę, co przygotował dla mnie w "Kurierze".

Ocena: 6/10 
 
Cherub
tom 1 | tom 2 | tom 3 | tom 4 | tom 5 | tom 6 | tom 7 | tom 8 | tom 9 | tom 10 | tom 11 | tom 12 | tom 13 | tom 14 | tom 15