24 cze 2013

Pierwsze urodziny bloga!


Dokładnie rok temu, 24 czerwca 2012 roku, opublikowałam na tym blogu swój pierwszy wpis. I nie była to bynajmniej recenzja, po prostu zwykłe przedstawienie się i zachęcenie do czytania wpisów. Choć prawdę mówiąc nie liczyłam na tylu czytelników - bloga założyłam wtedy głównie dla siebie, by mieć swój kawałek miejsca w sieci, w którym mogłabym pisać swoje opinie (tak, opinie, nie recenzje) o książkach, które dane mi było przeczytać. By po prostu móc sobie co jakiś czas powspominać. Nie oczekiwałam jednak, że posiedzę w tym dłużej, a co dopiero wytrwam cały rok! Sama w sumie nie wiem kiedy ten czas minął. Owszem, bywały lepsze i gorsze momenty, przez moją "ukochaną" szkołę nie miałam wystarczająco dużo czasu na czytanie, czego ogromnie żałuję. No ale w końcu klasa trzecia gimnazjum, egzaminy, wyciąganie ocen, wybór liceum i podejmowanie pierwszych poważniejszych decyzji związanych ze swoją przyszłością, sami rozumiecie. To więc w dużej mierze powodowało większe jak i mniejsze zastoje na blogu, za które bardzo, bardzo przepraszam (mam również nadzieję, że rok kolejny przyniesie ich ze sobą dużo mniej). 
Patrząc z perspektywy czasu, widzę teraz ile się przez ten rok nauczyłam. Po pierwsze - chyba trochę podciągnęłam swój "warsztat"; porównując swoje pierwsze i ostatnie "recenzje", widzę jednak sporo różnic między nimi. Po drugie - polubiłam pisanie. Jeszcze kilka miesięcy temu na samą myśl o napisaniu czegokolwiek do szkoły, nawet krótkiej pracy, robiło mi się niedobrze. Teraz przychodzi mi to z dużo większą łatwością, co niezmiernie mnie cieszy. Po trzecie - dzięki książkom rozwinęłam bardziej moje słownictwo, co też oczywiście wychodzi na plus.

Ale dość już o mnie. Chciałabym teraz podziękować Wam, drodzy Czytelnicy, za wszystkie odwiedziny i komentarze, miłe słowa, opinie. Statystyk nie będę przedstawiać, bo: 1) nie mam się czym chwalić, naprawdę, 2) czy są one najważniejsze? W każdym razie: bez Was najprawdopodobniej nie istniałabym już dłużej w Blogosferze, a mój blog na pewno nie doczekałby swej rocznicy. No i z pewnością pisanie nie sprawiałoby mi tyle radości co teraz.

Rok ten przyniósł ze sobą wiele wspaniałych książek, które zostaną w mojej pamięci na długie lata. Do ulubionych mogę z pewnością zaliczyć ostatnio przeczytaną "Gwiazd naszych wina" (moja opinia już niebawem), sagę o Wiedźminie, serię "Igrzyska śmierci" czy książki Zafóna, szczególnie "Cień wiatru" i "Grę anioła". Ponadto, miałam także przyjemność uczestniczyć w IV edycji Warszawskich Targów Książki.

Nie przedłużając i nie zanudzając jednocześnie, dziękuję Wam wszystkim raz jeszcze i mam nadzieję, że kolejny rok, a może i lata, dadzą mi szansę na przeczytanie wielu równie dobrych, a może i nawet lepszych lektur. Wiem, że powinnam teraz zorganizować jakiś konkurs, losowanie czy coś w tym rodzaju, jednak muszę powiedzieć, że kompletnie się do tego zadania, niestety, nie przygotowałam. W każdym razie mam nadzieję, że uda mi się przyszykować coś podobnego w wakacje, więc wypatrujcie dobrze. Trzymajcie się!

23 cze 2013

Zapowiedzi i nowości wydawnicze 06/2013

Kliknij w okładkę, by dowiedzieć się więcej o danej książce.

Od chwili, gdy wszyscy dorośli zniknęli z Perdido Beach, minął już prawie rok. Pozbawieni kontroli i opieki młodzi ludzie przeżyli głód, zarazę, bezpardonową walkę o władzę. Przetrwali. Przynajmniej część z nich. Powrót do normalności był ich marzeniem.Teraz to marzenie może się ziścić i nagle zewnętrzny świat napawa mieszkańców ETAPu lękiem. W obrębie bariery wydarzyło się wiele rzeczy, które nie znajdą usprawiedliwienia w nieświadomym niczego społeczeństwie. Śmierć, okrucieństwo, błędne decyzje, złe wybory... Co czeka na tych, którzy złamali wszystkie prawa rządzące w normalnym społeczeństwie? Może ETAP jest jedynym miejscem, w którym mogą czuć się bezpieczni?

Współczesna dziewczyna. Przystojny młodzieniec. Pełen przepychu Paryż. Intryga na szczytach władzy. Historia poza czasem. Odkąd Anna dołączyła do tajnego grona podróżników w czasie, przygoda goni przygodę. Jednak w samym środku egzaminów maturalnych do dziewczyny docierają straszne wieści – jej ukochany Sebastiano zaginął w Paryżu w czasach kardynała Richelieu. Anna natychmiast udaje się w pełną niebezpieczeństw podróż i rzeczywiście znajduje Sebastiana w Paryżu. Ale to nie koniec problemów, chłopak bowiem jest muszkieterem kardynała i nie ma pojęcia, kim jest Anna. Czy uda się przywrócić mu pamięć? Złoty most, kolejny po Magicznej gondoli tom przygód Anny i Sebastiana zabiera czytelników w podróż do siedemnastowiecznego Paryża. Miłość i przygoda, intrygi i romanse przykuwają uwagę i sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem.

Niedawno owdowiała Annabelle Storm odnajduje list zmarłego męża, Stanleya, do ich córki, Lily. Mężczyzna pisze w nim o druzgocącej lekarskiej diagnozie: początkach choroby Alzheimera wykrytej u żony. Annabelle drze list na drobne kawałki. W jej głowie rodzi się niedająca spokoju myśl, że powinna jak najszybciej zniszczyć zawartość czerwonego pudełka, w którym umieściła swoje najmroczniejsze wspomnienia z dzieciństwa, zanim dotrze do nich Lily. Chociaż nie pamięta, co dokładnie znajduje się w pudełku, wie, że nie powinno się ono dostać w ręce córki. Poszukiwania skrytki stają się coraz bardziej chaotyczne i rozpaczliwe, choroba pochłania bowiem kolejne warstwy wspomnień Annabelle.



Wybrańcy rozpoczynają drugi rok nauki w gimnazjum. Wakacje upłynęły im na pełnym napięcia oczekiwaniu na kolejny ruch demonów. Lecz teraz ku ich zdziwieniu zagrożenie nadchodzi z najmniej spodziewanej strony. Stopniowo staje się oczywiste, że w Engelfors dzieje się coś bardzo złego. Przeszłość splata się z teraźniejszością. Żywi spotykają umarłych. Krąg Wybrańców coraz bardziej się zacieśnia…




Dobrze wykorzystaj czas, który jest ci dany.
Czy zaznajemy szczęścia jedynie po to, by lękać się, że nas opuści?
Gdy David poznał MaryAnne, zrozumiał, że wreszcie spotkał kobietę swojego życia. Ten wieczny kawaler zaczął marzyć o małżeństwie i rodzinie – nawet jego ukochane zegary, które od dawna kolekcjonował, straciły dla niego znaczenie. Wreszcie obiecał MaryAnne, że nigdy jej nie opuści i będzie z nią na dobre i na złe. Nie spodziewał się, że już niedługo oboje będą musieli sprawdzić prawdziwość i moc swojej przysięgi.


Po desperackiej ucieczce z Nowego Horyzontu, Waverly wreszcie znalazła się na Empireum. Ale ukochany statek, jedyny dom, jaki kiedykolwiek miała, nie przypomina miejsca, które opuściła. Kieran zmienił się nie do poznania. Z następcy kapitana stał się fanatycznym religijnym przywódcą. Na Empireum trwa cicha, ale wyniszczająca wojna. Kieran kontra Seth. Waverly nie potrafi zaufać do końca żadnemu z nich. Wie, że sytuacja będzie pogarszać się z dnia na dzień, nim nie odbiją ostatnich ocalałych dorosłych członków załogi. Jak jednak tego dokonać?
Nieoczekiwanie Empireum wstrząsa potężna eksplozja. Podejrzenia od razu padają na Setha i spędzającą z nim wiele czasu Waverly. Na statku nie ma miejsca dla zdrajców. Seth i Waverly muszą odkryć sabotażystę, inaczej stracą wolność. Albo życie.
 
________________________________________________
Dwie pojedyncze historie, cztery kontynuacje serii. Tak prezentują się czerwcowe (i nie tylko) zapowiedzi. Ja osobiście z wielką chęcią zapoznałabym się z wszystkimi z nich. Jak jest u Was?

20 cze 2013

36. "Gra anioła" - Carlos Ruiz Zafón







      Tytuł polski: "Gra anioła"    
      Tytuł oryginału: "El juego del angel
"
      Seria: "Cmentarz Zapomnianych Książek"     
      Autor/ka: Carlos Ruiz Zafón
      Wydawnictwo: MUZA
      Liczba stron: 608




Pisarz nigdy nie zapomina dnia, w którym po raz pierwszy przyjmuje pieniądze lub pochlebstwo w zamian za opowieść. Nigdy nie zapomina tego momentu, kiedy po raz pierwszy słodka trucizna próżności zaczyna krążyć mu z żyłach, wierząc, że jeśli zdoła ukryć swój brak talentu, sen o pisarstwie zapewni mu dach nad głową, ciepłą strawę pod wieczór i ziści jego największe marzenie: ujrzy swoje nazwisko wydrukowane na nędznym skrawku papieru, który zapewne go przeżyje.

Bohaterem, z którym tym razem będziemy odkrywać mroczne sekrety Barcelony jest David Martin - biedny, lecz niezwykle zdolny młody pisarz, który, przeżywszy sporą ilość upadków w swym dotychczasowym życiu, znajduje jedyne schronienie pośród książek, a pogrążywszy się w depresji, czeka jednocześnie na śmierć. Do czasu. Pewnego dnia otrzymuje propozycję napisania książki jakiej nigdy wcześniej nie ujrzał świat, w zamian za zdrowie, życie w dostatku, a może i coś jeszcze...David rozpoczyna największą i najbardziej przerażającą przygodę swojego życia. Przygodę, z której nie ma już odwrotu.

Nie mogłam się wprost doczekać, by kolejny raz rozpocząć następne tomiszcze, które wyszło spod pióra tego hiszpańskiego pisarza i tym samym przenieść się do Barcelony ubiegłego wieku. No bo już nawet pominę fakt, że fabuła potrafi się miejscami ciągnąć jak flaki z olejem, lecz co z tego, skoro obdarowywani jesteśmy cudownymi, może i poetyckimi nawet, opisami miast, miejsc i wydarzeń. Co z tego, że bohaterowie "Gry anioła" mają swoje odpowiedniki w "Cieniu wiatru", jeśli każdy jest zbudowany z krwi i kości, ma osobowość i nadaje charakter całej historii. Co z tego, że autor uśmierca kogo tylko się da, skoro potrafi nadać wszystkiemu klimat grozy i każde zdarzenie opisać w "charakterystycznym dlań, oszałamiającym stylu".

Zafón kolejny już raz gra na emocjach czytelnika - od uśmiechu po złość, od radości po zaskoczenie. W "Grze anioła" mamy jeszcze większą różnorodność charakterów niż w poprzedniczce, jeszcze więcej sekretów i tajemnic do odkrycia, jeszcze bardziej pogmatwaną całą historię. Największy jednak atut tej części stanowią chyba bohaterowie - każdy odrębny, posiadający własne, lecz tak od siebie różne, cechy. Autor świetnie pokazał relację tak dwóch od siebie odmiennych postaci, jakimi byli momentami arogancki David i jego asystentka Isabella, która, chyba jako jedyna w ogóle, wprowadzała do książki trochę optymizmu.

Sporo jak widzę osób, po przeczytaniu "Cienia wiatru" dużo niżej oceniają "Grę anioła". Sęk w tym, że są to dwie różniące się od siebie historie, lecz obie rozgrywają się w podobnym czasie i są w pewien sposób połączone - w jednej jak i w drugiej występuje Cmentarz Zapomnianych Książek, a także niektórzy bohaterowie, jak stary i młody Sempere, znany nam z "poprzedniej części". Właśnie - na samym początku autor wspomina, że książki można co prawda czytać w dowolnej kolejności, lecz mimo wszystko proponuję się z nimi zapoznawać w takiej, jaką zamieszczam poniżej.

Zafón po raz kolejny mnie zachwycił. Z czystym sumieniem mogę nazwać go jednym z moich ulubionych autorów, a po jego książki sięgać w ciemno. Chyba żaden współczesny pisarz, a przynajmniej żaden mi znany, nie kreśli obrazów oraz bohaterów z taką precyzją, nie wyraża swej miłości do miejsc ani książek w taki sposób, a także nie wkłada całego swego serca w pisanie i tworzenie kolejnych opowieści jak on właśnie. Jego książki po prostu mają duszę.



Ocena: 8/10

Cmentarz Zapomnianych Książek
Cień wiatru | Gra anioła | Więzień nieba

1 cze 2013

34, 35. "Krew elfów", "Czas pogardy" - Andrzej Sapkowski

Chyba do końca będę Wam recenzować sagę Sapkowskiego jako "dwa w jednym". Powód?  Każdy kolejny tom posiada równie dobrą, o ile nie lepszą, fabułę, styl pisarza pozostaje bez zmian, występuje ten sam, jakże wyborny i inteligentny humor oraz cudowni bohaterowie, których nie da się, w większości, nie lubić. Nie chcę się po raz kolejny powtarzać, dlatego też w kilku jedynie zdaniach postaram się coś od siebie ponownie dodać.


Nie muszę chyba oznajmiać, a tym bardziej przekonywać, że wiedźmińska saga to lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów fantastyki? Mimo że tak naprawdę jest to pierwszy tom, to radzę się jednak wcześniej zapoznać z "jedynką" i "dwójką", mającą formę opowiadań, by lepiej odnaleźć się w skonstruowanym przez pana Sapkowskiego świecie. 
Ten tom poświęcony jest głównie Ciri (którą swoją drogą najbardziej, zaraz koło Jaskra, polubiłam), procesowi dorastania i zmian zachodzących w jej organizmie, również tych w psychice. Na drugi plan zsunięty jest natomiast Geralt, czyli tytułowy, jakże sztywny i oschły, wiedźmin. To mi się też w tej sadze podoba - nie skupianie się tylko na jednym, naczelnym bohaterze, lecz poświęcanie każdemu z nich sporej części miejsca. Każde zdanie, słowo jest tu dogłębnie przemyślane, a akcja goni akcję. Czego chcieć więcej?
Ocena: 9/10


Po przeczytaniu opisu z tyłu okładki tego tomu, myślałam, że "Szczurom" poświęcone będzie tu o wiele więcej miejsca. Rozczarowałam się jednak pod tym względem, ale narzekać nie mogę, ponieważ w tej części dzieje się mnóstwo niesamowitości. Jedyna rzecz, jaką mogę zarzucić panu Sapkowskiemu to natłok bohaterów i rozmaitych miejsc, które pojawiają się, by zaraz zniknąć i ujawnić się ponownie za kilkadziesiąt stron. Ciężko było czasem to wszystko ogarnąć i zapamiętać, naprawdę. Tak więc było to chyba tym jedynym mankamentem, za który obniżę trochę ocenę. Jednak wszystko skończyło się w takim momencie, że wątpię, żeby piąty/trzeci tom (niepotrzebne skreślić) kazał na  swoje przeczytanie długo czekać. Was tym czasem po raz kolejny serdecznie zachęcam, nawet tych, którzy, podobnie jak ja, byli/są uprzedzeni do fantastyki i polskich autorów. I nie radzę zrażać się do sagi poprzez okładki, na których bohaterowie nie prezentują się zbyt zachęcająco (patrz obok). Może tak jak ja odkrycie swojego nowego, ulubionego pisarza? Zachęcam raz jeszcze i gwarantuję niezliczoną ilość niezapomnianych wrażeń.  
Ocena: 8/10

Wiedźmin
tom 1 | tom 2 | tom 3 | tom 4 | tom 5 | tom 6 | tom 7

ODAUTORSKO:
Cieszę się niezmiernie, że moja znienawidzona szkoła kończy się za niecały miesiąc. Przepraszam po raz niewiadomoktóry za nieodzywanie się przez cały czas, dajcie mi przeżyć tylko ten jeden, nadchodzący, prawdopodobnie najgorszy na dotychczasowym etapie mojej edukacji, tydzień, a obiecuję, że wrócę z częstszym publikowaniem postów.
Dodatkowo: chyba każdy z Was słyszał o zlikwidowaniu opcji "obserwatorzy" na naszych blogach, w związku z czym wszyscy, jak widzę, przenoszą się na Google+. Trochę zawracanie nie powiem czego, ale jak trzeba, to trzeba. Postaram się jak najszybciej założyć swoje konto i pododawać Was wszystkich do "kręgów" (?). Jak tylko się z tym uporam to oczywiście poinformuję. Do usłyszenia!